No, spadło

No nareszcie, doczekałem się!

Moje pierwsze – i jedyne w tym sezonie – cydrowe jabłuszko (Kingston Black) postanowiło, że przyszła już na nie pora. Lot nie był długi, trawa miękka, a przy okazji – jako że czasem weryfikuję tutaj różne związane z jabłkami mity – mogę tym razem potwierdzić, że faktycznie daleko od jabłonki te jabłka nie spadają; przynajmniej na równym 🙂

Czytaj dalej