Drożdże do cydru

Sezon w pełni i społeczne zainteresowanie cydrem właśnie przeżywa swój zwyczajowy doroczny renesans 😉 Czas najwyższy wziąć się za podsumowanie, zapoczątkowanego kilka miesięcy temu, wielkiego testu drożdży.

Na pożytek własny oraz ku dobru wspólnemu 🙂 przetestowaliśmy ponad 20 różnych szczepów drożdży – w tym chyba wszystkie dostępne u nas „drożdże do cydru”. Spośród nich wyłoniliśmy grupę faworytów oraz szereg maruderów. Jak można się było spodziewać, na podium rewolucja – umarł Król, niech żyje Król! 🙂

I taki też był z resztą cel tego, drugiego już „testu” drożdży: czas wybrać nowego faworyta na kolejne cydrowe sezony!

Czytaj dalej

Jabłkowe łowy

Wygląda na to, że będę musiał odłożyć plany poeksperymentowania z jednoodmianowymi cyderkami ze starych odmian na przyszły rok. Gdziekolwiek nie spytam, wszędzie sytuacja wygląda podobnie: stare odmiany owocują zwykle co dwa lata, a obfite owocowanie przypadło akurat na ubiegły sezon… 🙁

Ale to bynajmniej nie znaczy, że nie udało mi się niczego zdobyć! Wbrew przeciwnościom, ten sezon również zapowiada się ciekawie 🙂

Czytaj dalej

Cydr lodowy

Delegacje mają zbawienny wpływ na czytelnictwo. Za każdym razem jak gdzieś jadę, zabieram ze sobą stosik nieprzeczytanych gazet, które uparcie prenumeruję, ale zwykle nie mam czasu skonsumować. Ponieważ takie podróżowanie składa się w większości z czekania (a to na samolot, potem żeby wreszcie doleciał, na pociąg, na autobus, itd.) – wypełniam te chwile nadrabiając czytelnicze zaległości.

Delegacje również sprzyjają piśmiennictwu – bo wolne od wszystkich i wszystkiego wieczory w hotelach to wymarzone warunki, żeby coś napisać. Przynajmniej ja tak mam, że o ile czytać mogę 5 minut tu, 15 minut tam – to do pisania potrzebuję sobie usiąść, i czasem mija nawet godzina zanim luźne myśli zaczną porządkować się w jakąś sensowną treść; na szczęście potem już zwykle leci 🙂

Tym razem wywiało mnie aż do Kanady. Kraj kosmicznych odległości i… cydrów lodowych. Bo kolebką współczesnego „lodowego cydrownictwa” są rejony Quebec’u, gdzie cydr lodowy jest bardzo popularny – do tego stopnia, że zyskał osobny status prawny. Jak na tutejsze standardy jestem całkiem niedaleko – jakieś dwa centymetry na mapie, co przekłada się na raptem 500 km 😉

Czytaj dalej