Jabłka na cydr

Nie ma czegoś takiego jak polskie cydrowe odmiany jabłek – nie mamy „jabłek na cydr”. Najstarsze pisemne wzmianki o jabłeczniku sugerują dodatek jabłek „leśnych”, czyli bezimiennych samosiejek, które – jak to zdziczałe jabłuszka – nie bardzo nadawały się do czegokolwiek innego, a już na pewno nie do bezpośredniego spożycia. Pierwsze nazwy polecanych na jabłecznik odmian zaczynają pojawiać się w literaturze z XIXw. – i są to jabłka francuskie, takie jak Medaille d’Or czy Reine des Pommes. Obie te odmiany dziś zaliczamy do typowo cydrowej kategorii. Nie da się ukryć że Francuzi już wtedy od pokoleń doskonalili sztukę robienia cydrów, i siłą rzeczy doskonale znali się również na odmianach jabłek – francuska systematyka jest w tym temacie bardzo rozbudowana: wiadomo które odmiany dają strukturę, które są rześkie i kwaskowate, a które wzbogacają aromat. Bo rzadko jest tak, że cydr robi się z jednej odmiany – najczęściej miesza się kilka, które nawzajem się uzupełniają.

Czytaj dalej