Podkładek nie będzie

Niestety, wygląda na to że z moich podkładek nici.
OK, nie mam za bardzo ręki do roślin – ale żeby nawet pestki nie potrafić wyhodować?

O tym o co chodzi z podkładkami, i skąd wzięły się pestki, było tutaj.

Po wydłubaniu z jabłek, pestki leżakowały w wilgotnym piasku w lodówce od września – aż tu pewnego grudniowego dnia, zaglądnąłem do pojemnika, i ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłem że Antonówka po 3 miesiącach w lodówce ogłosiła nadejście wiosny! Pestki zaczęły puszczać korzonki:

Zdjęcie 1 – Pierwsze korzonki

Pierwsze kilkanaście sztuk wysadziłem jak korzonki miały kilka milimetrów:

Zdjęcie 2 – Pierwsza partia

Potem było już tylko „gorzej” – szybko zdałem sobie sprawę, że z tymi ~350 pestkami to chyba trochę przesadziłem 😉 Liczyłem na góra kilkadziesiąt, a tu do końca stycznia praktycznie każda puściła korzonek – a ja pracowicie je sadziłem, z coraz to większymi korzonkami – chociaż doniczek / cierpliwości starczyło mi tylko na ~150 sztuk; reszta się zmarnowała.

Z początkiem roku pogoda była niczego sobie, więc uznałem że właściwie czemu nie przezimować sadzonek na zewnątrz. I to był błąd – niedługo potem przyszedł śnieg i mrozy:

Zdjęcie 3 – Zimowa szkółka

I w efekcie wszystkie pestki szlag trafił – żadna sadzonka nie wzeszła 🙁

Wiadomo, szkoda bo sporo roboty się zmarnowało, ale wciąż mam w planie w tym sezonie szczepić drzewka „na oczko” ! Czas przystąpić do planu B – na allegro można kupić gotowe wyrośnięte podkładki z Antonówki, za raptem 1zł za sztukę. Normalni ludzie kupują takie rzeczy; będę jak normalny człowiek 🙂

Wybiegając nieco w przyszłość: plan C będzie polegał na dogadaniu się z jakimś ogrodnikiem, żeby rozmnożył te drzewka za mnie… Dopiero to, dla co poniektórych – ewidentnie nieżyczliwych mi osób 😛 – będzie przejawem normalności. 😉

Jedna myśl nt. „Podkładek nie będzie

  1. Chyba jedyni w Polsce, którzy sprzedaja podkładki detalicznie to szkółka Gałczyński i Ślaski/ sukcesorzy/. Były po 1,50 sztuka.Może mają i inne nie wymienione na stronie.
    Powodzenia !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *