Początek poważniejszej zabawy w cydr
#61
Ja własnie tym suminem zabezpieczałem końcówki zrazów. Spróbuję kilka nie zabezpieczyć w ogóle. Może uda się.
Z uwagi na to, że to moje pierwsze próby szczepienia, to nie nastawiam się na spektakularny sukces, tym bardziej, że już wiem, że popełniłem co najmniej jeden błąd.
Powinienem zaszczepić, a następnie posadzić podkładki. W ten sposób wygodniej i dokładniej można połączyć zraz z podkładką. Na szczęście zostawiłem część dłuższych podkładek, żeby ewentualnie na przyszły rok jeszcze wykorzystać te podkładki do szczepienia zrazów.
Większą część szczepiłem z wykorzystaniem nożyka do papieru, aby stworzyć jak największą powierzchnię styku podkładki i zrazu. Część szczepiłem używając tego sekatora, aby na własnej skórze przekonać się, że może nie działać Smile
Generalnie, to szczepienie nie jest takie łatwe i przyjemne, jak spodziewałem się na początku. Trzeba się mocno skupić na robocie i poświęcić dużo czasu Smile Przynajmniej do momentu nabrania wprawy.
Odpowiedz
#62
Tak, ja też po kilku(nastu) zaszczepionych podkładkach doszedłem do wniosku, że najprościej będzie szczepić "w ręku", czyli po prostu wyjąć je z ziemi, żeby móc nimi swobodnie manipulować.
   
Odpowiedz
#63
(2021-03-27 09:43 PM)Bartek napisał(a): O, to mnie zmartwiłeś z tym Sumin'em, bo to mi się wydawała najrozsądniejsza maść. Według etykiety na składzie woski, kalafonia i
 
Wtedy gdy się naciąłem też skład był super, najgorzej że uczyłem się szczepień i każdą porażkę kładłem na karb braku doświadczenia.
Do tego jak to nowicjusz starałem się dokładnie zabezpieczać maścią, zgodnie z instrukcjami... Dopiero jak się okazało że bardziej doświadczonym pali i przestałem używać to udatność skoczyła z kilku(nastu) do prawie 100%.
Może to była wpadka jednej partii, może już dawno zmieniono i jest ok - nie przekonam się bo uznałem smarowanie za zbędną czynność.
A do zabezpieczenia cięć na drzewach również nie użyję suminu.
Szczepienie w ręce jest zdecydowanie wygodniejsze, można sobie wygodnie usiąść przy stole i obrobić większą ilość.

Cytat:Jaki masz sposób na cienkie zrazy?
Miałem kilka takich zapałeczek, w sumie wpasowałem je na klin, ale nie wiem co z tego będzie.

Każdy sposób w którym kambium się styka będzie dobry, szczepię na przystawkę, za korę albo w korę (dokładniej to w warstwę kambium klinem). Zależy jaka jest podkładka i co tam wymyślę w danej chwili. Jabłonie się łatwo zrastają, więc najczęściej nie ma problemu.


(2021-03-27 11:31 PM)sykii1 napisał(a): Z wysokim szczepieniem czy okulizacja na wysokości 40 50 cm zawsze będziesz miał karła czy to jest m9 czy A2.

Ale dlaczego?
Rozumiem efekt karłowacenia gdy długi odcinek pnia jest wąski, słaby i słabo przenosi składniki z marnych korzeni. Im więcej takiego drzewa w drzewie, tym mniejszy rozmiar.

Ale przy A2, potężne korzenie, ogromny pień i naszczepiona odmiana  która jest dosłownie pompowana dowolną ilością składników z podkładki. Przez wielki pień. Dlaczego ma karłowacieć? Oglądam po starych sadach takie szczepione na 1,5m i dalej są to ogromne drzewa.


   
To jest przykład jak niewiele potrzeba zrostu, by zraz się przyjął i zaczął wzrost. Tak zepsułem szczepienie pomarańczy, a roślina i tak rosła.
Odpowiedz
#64
(2021-03-28 09:26 AM)newrom napisał(a): Może to była wpadka jednej partii, może już dawno zmieniono i jest ok - nie przekonam się bo uznałem smarowanie za zbędną czynność.
A do zabezpieczenia cięć na drzewach również nie użyję suminu.

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale teraz nie zabezpieczasz zrazów od góry, czy nie zabezpieczasz Suminem łączenia zrazu i podkładki?
Odpowiedz
#65
Od góry nie zabezpieczam niczym, połączenie zrazu i podkładki zabezpieczam wyłącznie paskami do szczepień firmy Hejnał. Dokładne owinięcie powoduje że miejsce zrostu nie wysycha.

Z tym zabezpieczaniem drzew maścią, chodziło mi o rany na drzewach po cięciu większych gałęzi (lub cięciu pestkowych typu morela czy brzoskwinia). Suminu nie użyję do żadnej żywej rośliny.
Odpowiedz


Skocz do: