3 godzin(y) temu
W tym roku miałem dość mało jabłek i w związku z tym starałem się wykorzystać każdy kilogram. Gdy z ostaniej partii wyszło mi jakieś 8,5 litra soku, postanowiłem uzupełnić dziesięcio-litrową damę 1,5 litra sklepowego soku NFC "naturalnie mętnego" - pomyślałem, że w tej proporcji nie powinno to mieć jakiegoś wielkiego wpływu na końcowy rezultat. Efekt dolania tego dodatku był dość spektakularny, drożdże ruszyły jak szalone, wszystko się spieniło i całkiem zmętniało. To coś zupełnie przeciwnego od tego z czym mam na ogół do czynienia - raczej nie mam żadnych problemów z klarownością, a fermentacja na ogół jest dość powolna (zlewam znad osadu po pierwszych kilku tygodniach, ew. potem drugi raz jeżeli pojawi się sporo osadu).
Intryguje mnie przyczyna tej zmiany - czy może chodzić o zawartość azotu w sklepowych sokach z jabłek, który pozwolił się drożdżom tak spektakularnie namnożyć? Jabłka z których robię cydry są z dość starych jabłonek na raczej ubogiej glebie. Drożdże używam 'zwykłe', winne na skórkach - to co jest dostępne w lokalnym sklepie, temperatura stabilna ok 9-11 C. Sok wyciskany przy użyciu sokowirówki, ale sądzę, że dość dobrze opanowałem wyciskanie klarownego soku tą metodą. Z ciekawości wrzuciłem próbkę tego nastawu z NFC pod mikroskop i wygląda na to, że cała mętność to namnożone drożdże.
Dla porównania dymion z nastawem z samych jabłek:
Po prawie 3 miesiącach i jednokrotnym zlaniu znad osadu cukier zszedł z 11 BRIX do 7 (mierzone refraktometrem) - jest na tyle klarowny, że przez dymion widać kształty za nim
A tu z dodatkiem soku NFC:
Po 2 miesiącach i jednym tygodniu, po jednokrotnum zlaniu znad osadu mam BRIX 5 z 11
Dzisiaj spróbowałem ponownie zlać ten mętny dymion znad osadu. Zobaczę czy pomoże to w jego sklarowaniu się, niemniej ciekawi mnie skąd się bierze taka drastyczna zmiana po dolaniu niewielkiej ilości sklepowego soku?
Intryguje mnie przyczyna tej zmiany - czy może chodzić o zawartość azotu w sklepowych sokach z jabłek, który pozwolił się drożdżom tak spektakularnie namnożyć? Jabłka z których robię cydry są z dość starych jabłonek na raczej ubogiej glebie. Drożdże używam 'zwykłe', winne na skórkach - to co jest dostępne w lokalnym sklepie, temperatura stabilna ok 9-11 C. Sok wyciskany przy użyciu sokowirówki, ale sądzę, że dość dobrze opanowałem wyciskanie klarownego soku tą metodą. Z ciekawości wrzuciłem próbkę tego nastawu z NFC pod mikroskop i wygląda na to, że cała mętność to namnożone drożdże.
Dla porównania dymion z nastawem z samych jabłek:
Po prawie 3 miesiącach i jednokrotnym zlaniu znad osadu cukier zszedł z 11 BRIX do 7 (mierzone refraktometrem) - jest na tyle klarowny, że przez dymion widać kształty za nim
A tu z dodatkiem soku NFC:
Po 2 miesiącach i jednym tygodniu, po jednokrotnum zlaniu znad osadu mam BRIX 5 z 11
Dzisiaj spróbowałem ponownie zlać ten mętny dymion znad osadu. Zobaczę czy pomoże to w jego sklarowaniu się, niemniej ciekawi mnie skąd się bierze taka drastyczna zmiana po dolaniu niewielkiej ilości sklepowego soku?

