Mały sad
#51
Oj, faktycznie smutny widok.
Oby nasze drzewka przetrwały. W Poznaniu mamy koło zera w dzień i -6 do -7 w nocy - czasem trochę zimniej, a za miastem jeszcze około -2 stopnie mniej w nocy.
Wszystkie pąki na różach, porzeczkach czy agrestach, które pękły w grudniu pewnie już obumarły...
Odpowiedz


Skocz do: