Wpływ dodatku z soku NFC
#1
W tym roku miałem dość mało jabłek i w związku z tym starałem się wykorzystać każdy kilogram. Gdy z ostaniej partii wyszło mi jakieś 8,5 litra soku, postanowiłem uzupełnić dziesięcio-litrową damę 1,5 litra sklepowego soku NFC "naturalnie mętnego" - pomyślałem, że w tej proporcji nie powinno to mieć jakiegoś wielkiego wpływu na końcowy rezultat. Efekt dolania tego dodatku był dość spektakularny, drożdże ruszyły jak szalone, wszystko się spieniło i całkiem zmętniało. To coś zupełnie przeciwnego od tego z czym mam na ogół do czynienia - raczej nie mam żadnych problemów z klarownością, a fermentacja na ogół jest dość powolna (zlewam znad osadu po pierwszych kilku tygodniach, ew. potem drugi raz jeżeli pojawi się sporo osadu).
Intryguje mnie przyczyna tej zmiany - czy może chodzić o zawartość azotu w sklepowych sokach z jabłek, który pozwolił się drożdżom tak spektakularnie namnożyć? Jabłka z których robię cydry są z dość starych jabłonek na raczej ubogiej glebie. Drożdże używam 'zwykłe', winne na skórkach - to co jest dostępne w lokalnym sklepie, temperatura stabilna ok 9-11 C. Sok wyciskany przy użyciu sokowirówki, ale sądzę, że dość dobrze opanowałem wyciskanie klarownego soku tą metodą. Z ciekawości wrzuciłem próbkę tego nastawu z NFC pod mikroskop i wygląda na to, że cała mętność to namnożone drożdże.
Dla porównania dymion z nastawem z samych jabłek:
   
Po prawie 3 miesiącach i jednokrotnym zlaniu znad osadu cukier zszedł z 11 BRIX do 7 (mierzone refraktometrem) - jest na tyle klarowny, że przez dymion widać kształty za nim
A tu z dodatkiem soku NFC:
   
Po 2 miesiącach i jednym tygodniu, po jednokrotnum zlaniu znad osadu mam BRIX 5 z 11
Dzisiaj spróbowałem ponownie zlać ten mętny dymion znad osadu. Zobaczę czy pomoże to w jego sklarowaniu się, niemniej ciekawi mnie skąd się bierze taka drastyczna zmiana po dolaniu niewielkiej ilości sklepowego soku?
Odpowiedz
#2
Mogło być tak, że ten sok NFC zawierał więcej azotu i właśnie tego drożdże potrzebowały. (Deserowe jabłka z masowych upraw zawierają więcej azotu, bo są intensywnie nawożone - a sok zapewne z takich był).
Mogło być tak, że sama mętność pomogła, bo jak sok jest zbyt klarowny, to gorzej dla drożdży, nie mają się w czym zawiesić.
Może temperatura coś pomogła, może ciepły sok dolałeś? Bo jak piszesz o temperaturze "9-11 C" to bardzo nisko, szczególnie dla rozmnażania drożdży...
Odpowiedz
#3
Temperatura chyba jednak nie - mogła się zmienić najwyżej o 2 stopnie na kilka godzin (uwzględniając dolaną ilość). Oprócz azotu rozważałem jeszcze kwasowość, ale do tego nie mam precyzyjnych pomiarów (moje jabłka nie są szczególnie kwaśne). Może faktycznie mętny charakter soku pomógł drożdżom przez to, że miały jakieś drobinki, do których mogły się przyczepić i nie opadać na dno.
Odpowiedz


Skocz do: