Mały sad
#51
Oj, faktycznie smutny widok.
Oby nasze drzewka przetrwały. W Poznaniu mamy koło zera w dzień i -6 do -7 w nocy - czasem trochę zimniej, a za miastem jeszcze około -2 stopnie mniej w nocy.
Wszystkie pąki na różach, porzeczkach czy agrestach, które pękły w grudniu pewnie już obumarły...
Odpowiedz
#52
Zima zima
Już jej nima
Sadownika
Zajęcie
Cięcie.
Odpowiedz
#53
Na razie przycięłam 4 jabłonie na RODos, żeby pobrać zrazy do przeszczepienia na wieś. Na wsi jeszcze nie zaczynam cięcia. Dopiero za tydzień pomyślę o tym, bo straszą jeszcze mrozami Smile
Mów mi Małgorzato :)
Odpowiedz


Skocz do: