Refermentacja w butelkach do szampana
#1
Cześć, mam pytanie odnośnie butelkowania i refermentacji cydru w butelkach 0,75L o zwiększonej wytrzymałości na ciśnienie - np. 10 lub 12g/L CO2.

Zauważyłem że większość butelkuje w pojemności 0,5L i dodaje 4g cukru a ja chciałļym się dowiedzieć czy ktoś eksperymentował z wyższym nasyceniem cydru CO2 (np. w okolicach 8-10 g/L)?
Czy do takiego ciśnienia muszę użyć kapsli z dodatkową uszczelką czy wystarczą zwykłe 29mm? W sklepach są też dostępne specjalne stabilizatory do korków i kapsli, może ktoś wie kiedy użycie takich ma sens?
Chętnie przeczytam wszelkie spostrzeżenia i uwagi w tym temacie Smile
Odpowiedz
#2
Rozumiem, że chodzi Ci o 8-10g w przeliczeniu na butelkę 0,5l, nie na litr ?
Rzuć okiem na ten kalkulator, tutaj możesz zobaczyć jakie będzie ciśnienie, w zależności od temperatury: https://projektcydr.pl/refermentacja

Robiłem swego czasu takie mocno nagazowane "szampańskie" cydry. Przede wszystkim muszą być super klarowne, bo inaczej po otwarciu będą się potwornie pienić, do tego stopnia, że np. 1/3 zawartości wyjdzie z butelki w postaci piany, mniej lub bardziej gwałtownie. Mocne schłodzenie przed otwarciem trochę pomaga.

Kapsle są bardzo istotne, zdecydowanie weź takie z gumką - bez gumki puszczają: https://projektcydr.pl/?p=2043. Stabilizatory są potrzebne do korków, nie do kapsli.
Odpowiedz
#3
Chodziło mi o końcowe nasycenie cydru w okolicach 8-10 g CO2/L (czyli dodanie na butelkę 0,75 np. 15g cukru).
Kalkulator znam i używam Smile

Co do kapsli to właśnie tak podejrzewałem że te standardowe mogą nie wytrzymać takich ciśnień - mam w planach kupienie tych
https://www.eurowin.pl/pl/p/Kapsle-do-pi...zlote/1235

Zastanawiam się czy jest jakieś graniczne ciśnienie dla których lepiej używać tych dodatkowo uszczelnionych? Są one sporo droższe a właściwie jeszcze nie wiem czy wszystkie butelki będę chciał tak mocno gazować.

Co do klarowania to mam zamiar butelkować na prawdę dobrze oczyszczony cydr - tylko nie wiem czy efekt wybuchania z powodu drobin drożdży nie zajdzie tak czy inaczej jeśli nie będę usuwał powstałego osadu?

Degorżowania raczej wolałbym uniknąć, nie bardzo mam miejsce na takie "brudne" zabawy Smile Z drugiej strony wtedy pojawia się możliwość dosłodzenia cydru (tak jak się robi z winami produkowanymi metodą szampańską) - ale w tej kwestii chyba wybitnie mało jest doświadczeń zarówno na forach cydrowych jak i winiarskich, więc nie wiem czy taka zabawa w ogóle ma sens (tzn. jak wiele rzeczy ma wpływ na to czy fermentacja nie wystartuje ponownie).
Odpowiedz
#4
(2021-01-13 11:36 AM)fantazyjny13 napisał(a): Chodziło mi o końcowe nasycenie cydru w okolicach 8-10 g CO2/L (czyli dodanie na butelkę 0,75 np. 15g cukru).
Kalkulator znam i używam Smile

Co do kapsli to właśnie tak podejrzewałem że te standardowe mogą nie wytrzymać takich ciśnień - mam w planach kupienie tych
https://www.eurowin.pl/pl/p/Kapsle-do-pi...zlote/1235

Zastanawiam się czy jest jakieś graniczne ciśnienie dla których lepiej używać tych dodatkowo uszczelnionych? Są one sporo droższe a właściwie jeszcze nie wiem czy wszystkie butelki będę chciał tak mocno gazować.

Co do klarowania to mam zamiar butelkować na prawdę dobrze oczyszczony cydr - tylko nie wiem czy efekt wybuchania z powodu drobin drożdży nie zajdzie tak czy inaczej jeśli nie będę usuwał powstałego osadu?

Degorżowania raczej wolałbym uniknąć, nie bardzo mam miejsce na takie "brudne" zabawy Smile Z drugiej strony wtedy pojawia się możliwość dosłodzenia cydru (tak jak się robi z winami produkowanymi metodą szampańską) - ale w tej kwestii chyba wybitnie mało jest doświadczeń zarówno na forach cydrowych jak i winiarskich, więc nie wiem czy taka zabawa w ogóle ma sens (tzn. jak wiele rzeczy ma wpływ na to czy fermentacja nie wystartuje ponownie).
W ubiegłym roku dla dla jednej partii cydru przeznaczonego do degorżowania stosowałem dawkę 15g cukru/0,75 L (zwykła zielona 'szampanówka' o wadze średnio 560 g ) używałem kapsli z grubszą uszczelką (jak tutaj: https://marxam.pl/rozlew-kapsle-29-mm-sr...47,pl.html). Nie miałem żadnego wypadku typu granat czy przeciek spod kapsla, butelki przechowywałem w temp. 18-24 C.
Jak dla mnie uzyskany poziom nagazowania był zbyt wysoki. Przy degorżowaniu lepiej spisywała się metoda z zamrażaniem szyjki (nie stosowałem przechłodzonych roztworów soli), zdecydowanie łatwiej odstrzeliwuje się taki lodowy korek.
Degorżowanie cydru tylko schłodzonego wymaga już więcej wprawy i dużym ułatwieniem w tej operacji jest taki klawy otwieracz
   
pozwalający skoordynować ruch błyskawicznej dekapitacji i przytkania wylotu butelki kciukiem, i tak kończy się to niezłym bałaganem.
Gotowy cydr po dosłodzeniu, odleżakowaniu i schłodzeniu przy otwieraniu butelki lubił wychodzić z butelki a przy nalewaniu dawał dużo piany, zdecydowanie przegazowany.
Dobry docisk kapsla do szyjki butelki zwiększa szczelność zamknięcia.
W mojej kapslownicy sprężyna dociskająca kapsel jest zbyt słaba i stosuje dodatkowe podkładki (6 groszy w sumie) aby zwiększyć docisk.
   
Polecam Ci sprawdzić czy po zakapslowaniu możesz kręcić zaciśniętym kapslem na szyjce butelki jeśli idzie zbyt łatwo, zwiększ docisk kapsla.
Przy zwykłym otwarciu po refermentacji w butelce cydru o nasyceniu CO2 8-10 g, cydru w butelce za wiele już nie zostanie.
Odpowiedz
#5
Hm, ta sprężyna to nie służy do tego, żeby łatwiej było wyjąć butelkę po zakapslowaniu? Kapsel zamyka ten aluminiowy element naokoło - im mocniej ciągniesz za wajchę, tym solidniej dociskasz go do butelki..
Odpowiedz
#6
Tak zgadza się. Lecz w pierwszej fazie kapslowania, zanim dociskający grzybek zacznie zaginać blachę kapsla na krawędzi szyjki, plastikowy trzpień z magnesem przytrzymującym kapsel dociska kapsel do butelki i ściska uszczelkę. W mojej kapslownicy Grifo bez podkładek docisk przez ten trzpień w pierwszej fazie kapslowania jest za mały, naciskając od dołu na trzpień palcem daje się wyczuć lekki luz i sprężyna łatwo się poddaje. Zainwestowanie sześciu groszy przynosi efekt lepszego uszczelnienia. Gdy kapsel jest już uformowany na butelce poprawianie dociąganiem wajchą działa już minimalnie.
Odpowiedz
#7
W sumie niezbyt droga modyfikacja, muszę spróbować Smile
Odpowiedz
#8
(2021-01-18 04:08 PM)blackpowder napisał(a): W ubiegłym roku dla dla jednej partii cydru przeznaczonego do degorżowania stosowałem dawkę 15g cukru/0,75 L (zwykła zielona 'szampanówka' o wadze średnio 560 g ) używałem kapsli z grubszą uszczelką (jak tutaj: https://marxam.pl/rozlew-kapsle-29-mm-sr...47,pl.html). Nie miałem żadnego wypadku typu granat czy przeciek spod kapsla, butelki przechowywałem w temp. 18-24 C.
Jak dla mnie uzyskany poziom nagazowania był zbyt wysoki. Przy degorżowaniu lepiej spisywała się metoda z zamrażaniem szyjki (nie stosowałem przechłodzonych roztworów soli), zdecydowanie łatwiej odstrzeliwuje się taki lodowy korek.
Degorżowanie cydru tylko schłodzonego wymaga już więcej wprawy i dużym ułatwieniem w tej operacji jest taki klawy otwieracz

pozwalający skoordynować ruch błyskawicznej dekapitacji i przytkania wylotu butelki kciukiem, i tak kończy się to niezłym bałaganem.
Gotowy cydr po dosłodzeniu, odleżakowaniu i schłodzeniu przy otwieraniu butelki lubił wychodzić z butelki a przy nalewaniu dawał dużo piany, zdecydowanie przegazowany.
Dobry docisk kapsla do szyjki butelki zwiększa szczelność zamknięcia.
W mojej kapslownicy sprężyna dociskająca kapsel jest zbyt słaba i stosuje dodatkowe podkładki (6 groszy w sumie) aby zwiększyć docisk.

Polecam Ci sprawdzić czy po zakapslowaniu możesz kręcić zaciśniętym kapslem na szyjce butelki jeśli idzie zbyt łatwo, zwiększ docisk kapsla.
Przy zwykłym otwarciu po refermentacji w butelce cydru o nasyceniu CO2 8-10 g, cydru w butelce za wiele już nie zostanie.

W takim razie chyba zostanę przy nagazowaniu na niższych poziomach - 8g CO2/L to będzie maksymalna ilość w części butelek testowych, do reszty dodam mniejszą ilość cukru.

Co do monet zwiększających docisk - też chyba wypróbuję, tylko skąd ja teraz wezmę monety 1gr? W sklepach raczej ciężko takie spotkać... Smile
Odpowiedz


Skocz do: