Filmy owszem są atrakcyjne, ale ich przygotowanie wymaga ogromnego nakładu pracy i wysiłku. Napisanie skryptu, nagranie bez pomyłek, montaż, przeróbki – to są lekko licząc dwa tygodnie roboty po godzinach dla raptem jednego 20-minutowego odcinka. Fakt, że efekt jest satysfakcjonujący i cieszę się, że się na to porwałem – ale zdecydowanie wolę formę pisaną.
Ciągle chodzi mi po głowie napisanie książki o cydrze. Brakuje na naszym polskim rynku dobrej, merytorycznej pozycji, która pomogłaby zarówno amatorom, jak i ambitnym profesjonalistom zrozumieć, jak się robi smaczny cydr. Bo samo zrobienie cydru – jak doskonale wiemy – to nie jest żaden problem.
Kiedyś, podróżując po Polsce, podsłuchałem na jakiejś stacji benzynowej rozmowę kilku lokalnych panów, którzy kupowali sobie 2-litrową butelkę soku jabłkowego, bo: „wystarczy otworzyć i postawić na słońcu na kilka dni, żeby nabrało mocy” 😉
Mam na temat cydru mnóstwo do powiedzenia i wiem, że potrafiłbym przekazać te informacje w przystępny i interesujący sposób. Większość popularnych książek bezrefleksyjnie powtarza te same treści i praktycznie nie tłumaczy, dlaczego robi się tak, a nie inaczej. Niszowe tematy (jak np. moja ulubiona metoda francuska) są traktowane po łebkach lub w ogóle pomijane. Tylko to jest projekt na 2-3 lata…
Na razie mam za sobą pierwsze przymiarki do poważniejszej formy pisanej. Niedługo zostanie wydana książka „Przewodnik po polskim cydrze” – praca zbiorowa pod redakcją Rity Krawczyk (link tutaj) – napisałem do niej dwa rozdziały.

Poszło w miarę sprawnie – więc może własna książka nie jest tak strasznym projektem, jak mi się wydaje. Na pewno będę potrzebował fajnych ilustracji, więc już teraz zacząłem prowadzić bardziej skrupulatną dokumentację zdjęciową – a nuż się przyda.
Wracając do filmów. W planach mam nagranie jeszcze jednego materiału: chcę zrobić remake moich filmów o robieniu cydrów francuskich – ale tym razem nagrać je w języku angielskim.
Nagranie materiału po angielsku umożliwi mi dotarcie do cydrowników z innych krajów i nawiązanie szerszych kontaktów. Już teraz mam zapytania od pasjonatów z zagranicy, ale myślę, że można byłoby tę międzynarodową współpracę zdecydowanie bardziej rozwinąć. Scena cydrowa we wschodniej Europie rozwija się obecnie bardzo prężnie, a specjalne cydrowe nasadzenia cieszą się coraz większym zainteresowaniem. A od jabłek do „metod tradycyjnych” jest już tylko jeden krok 🙂
Początkowo próbowałem zrobić po prostu angielski dubbing, ale to nie działa – efekt nie wygląda dobrze. Dobry dubbing to sztuka, wymaga doświadczenia i również jest szalenie czasochłonny. Są wprawdzie narzędzia AI, które obecnie potrafią zrobić dubbing łącznie z korektą ruchu warg, ale to nie jest tak, że to się dzieje za jednym kliknięciem – też trzeba nad tym przysiąść i do tego słono zapłacić za licencję.
Poza tym chcę ten materiał nagrać ponownie, bo… mogę to zrobić lepiej 🙂 Nigdy wcześniej nie nagrywałem filmów na YT – to były moje pierwsze 3 filmy w życiu – więc uczyłem się w miarę nagrywania. Pierwszy film miał problemy z dźwiękiem i oświetleniem; również ostrość i głębia obrazu często szwankowały. W drugim filmie zainwestowałem w lepszy mikrofon oraz lampy – co przyniosło wyraźną poprawę, ale wciąż obraz pozostawiał wiele do życzenia. W trzecim zmieniłem body do aparatu na nieco bardziej nowoczesne – dzięki czemu wreszcie zapanowałem nad stroną wizualną. Poza tym nauczyłem się mówić… Ale wciąż brakuje trochę w tych filmach dynamiki, za dużo jest kwestii mówionych do kamery – trzeba robić więcej przebitek i tzw. „rolki B”. Dlatego uważam, że warto podejść do tego tematu raz jeszcze – szczególnie że sam skrypt, poza tłumaczeniem, nie wymaga większych korekt, a to samo w sobie jest już dużym ułatwieniem.
Zobaczymy, na ile z tych planów starczy mi czasu i zapału 🙂