A może książka…

Filmy owszem są atrakcyjne, ale ich przygotowanie wymaga ogromnego nakładu pracy i wysiłku. Napisanie skryptu, nagranie bez pomyłek, montaż, przeróbki – to są lekko licząc dwa tygodnie roboty po godzinach dla raptem jednego 20-minutowego odcinka. Fakt, że efekt jest satysfakcjonujący i cieszę się, że się na to porwałem – ale zdecydowanie wolę formę pisaną.

Czytaj dalej